Materiał sponsorowany

Skąd w ogóle pomysł na grafen w kosmetyce samochodowej?
Auto detailerzy od lat szukają coraz skuteczniejszych sposobów zabezpieczania lakieru. Najpierw były naturalne woski, później powłoki krzemowe i ceramiczne. Problem w tym, że im bardziej zaawansowana technologia, tym zwykle wyższa cena i trudniejsza aplikacja.
Dlatego branża zaczęła interesować się grafenem – niezwykle wytrzymałym materiałem, który przez lata kojarzył się głównie z laboratoriami i zaawansowaną technologią.
Największą barierą pozostawał jednak koszt jego produkcji. I właśnie tutaj swoją rolę odegrali polscy naukowcy, którzy uczestniczyli w rozwoju tańszych metod jego wytwarzania. Tak – możemy być z nich dumni – to właśnie w Polsce opatentowano najtańsze technologie produkcji „czarnego złota”.
Dzięki temu grafen mógł w końcu trafić także do kosmetyki samochodowej.
Efekt? Zaawansowana warstwa ochronna, ale w cenie dostępnej dla zwykłego kierowcy.
Czy to naprawdę działa?
Same deklaracje niewiele znaczą, dlatego najlepiej spojrzeć na auta osób, które już przetestowały wosk grafenowy TURBON od Ceramikkera. W internecie pojawiają się zdjęcia przed i po aplikacji oraz opinie kierowców, którzy pokazują, jak zmienił się wygląd lakieru po zastosowaniu preparatu.
Efekt na żywo najlepiej pokazuje poniższy film:
Co takiego robi grafen, czego nie robi zwykły wosk?
Sekret tkwi w jego budowie. Niezwykle cienkie płatki grafenu układają się w warstwie ochronnej trochę jak mikroskopijne dachówki. Dzięki temu woda, sól i zanieczyszczenia nie mają prostej drogi do lakieru — muszą przedzierać się przez znacznie dłuższy „labirynt”.
Najprościej? Zwykłe woski tworzy warstwę. Grafen pomaga zrobić z niej znacznie trudniejszą barierę do pokonania.
Co na to osoby zajmujące się detailingiem?
To prawdopodobnie najbardziej interesujące pytanie. Profesjonalny detailer ma dostęp do maszyn polerskich, mocniejszej chemii, odpowiedniego oświetlenia i doświadczenia, którego nie da się zamknąć w jednej puszce wosku.
Dlatego żaden domowy preparat nie zastąpi pełnej korekty lakieru.
Ale z punktu widzenia zwykłego kierowcy pytanie jest inne:
- czy żeby samochód wyglądał zdecydowanie lepiej, naprawdę za każdym razem trzeba pakować grube pieniądze do kieszeni eksperów spłacających ich leasingi na drogie auta?
I tu grafenowe preparaty robią się dla branży bardzo niewygodne.
Bo jeżeli kierowca jest w stanie samodzielnie uzyskać mocniejszą głębię koloru, efekt mokrego lakieru, hydrofobowość i zabezpieczenie powierzchni za ułamek ceny profesjonalnej usługi, część osób po prostu nie pojedzie do studia. Bo po co przepłacać, skoro tanio i dobrze zrobi się podobny efekt w garażu?
„Pełnej korekty lakieru tym nie zrobisz. Ale patrząc na efekt, jaki można osiągnąć samą aplikacją preparatu, rozumiem, dlaczego zwykli kierowcy zaczęli się tym interesować.”
Poniżej test jednego z najsławniejszych autodetailerów w polsce – prowadzącego kanał na Youtube z ponad 150 tysięcy obserwujących, który przedstawia jak dobrze radzi sobie TURBON w użyciu profesjonalnym:
[VIDEO MIŁOŚNICY DETAILINGU]
Co mówią kierowcy, którzy już go przetestowali?
Pierwsze opinie użytkowników zwracają uwagę przede wszystkim na połysk, wydobycie koloru i hydrofobowość.
- „Brałem, bo reklamowali, że schodzi szybciej niż promocja na browary w Biedronce. No i się nie zawiodłem… Stary wosk carnauba może i był świetny, ale dotarcie go to męka i droga krzyżowa. Grafenowy dociera się dużo łatwiej, a efekt? Lepszy niż po najdroższym szwajcarskim wosku, jakiego do tej pory używałem. Zamaskował mi rysy i świeci się jak psu… no wiesz – jak biżuteria mojej żonki 😉”
A jak wygląda to na samochodach w praktyce? Poniżej materiały twórców, którzy przetestowali TURBON na własnych autach:
Opinie użytkowników znalezione w internecie
Dlaczego kierowcy wybierają TURBON zamiast drogiego detailingu?
„Jeśli lakier jest mocno zniszczony, pełna korekta ma sens. Ale jeśli chcesz po prostu wydobyć kolor, zabezpieczyć powierzchnię i uzyskać mocny efekt hydrofobowy, nie zawsze trzeba od razu zostawiać kilku tysięcy złotych w studiu.”
I tutaj rachunek robi się naprawdę prosty.
Profesjonalna korekta i zabezpieczenie lakieru potrafią kosztować nawet około 5000 zł, a taki zabieg i tak trzeba co kilka lat powtarzać. Tymczasem dobrze nałożony wosk grafenowy TURBON może utrzymywać się na lakierze nawet do 6 miesięcy, a kolejną warstwę możesz nałożyć samodzielnie we własnym garażu.
Połysk, głębia koloru, hydrofobowość i dodatkowa warstwa ochronna — bez polerki, bez specjalistycznego sprzętu i bez rachunku na kilka tysięcy złotych.
Pełnego detailingu nie zastąpi. Ale jeśli auto potrzebuje przede wszystkim odświeżenia i zabezpieczenia, dla wielu kierowców wybór robi się bardzo prosty.
Sprawdź, jak polskie „czarne złoto” zachowa się na lakierze Twojego auta.
Ceramikker TURBON pokazuje, że grafen nie musi być już technologią zarezerwowaną dla laboratoriów, sztucznej inteligencji i profesjonalnych studiów detailingu. Teraz możesz samodzielnie nałożyć go na własne auto i w kilku prostych krokach poprawić wygląd oraz zabezpieczyć lakier.
Efekt? Absolutnie najlepsza głębia koloru, mocny połysk, zamaskowanie drobnych mikrozarysowań i hydrofobowa warstwa, po której woda i brud znacznie łatwiej uciekają z karoserii.
Najważniejsze jest jednak to, że nie trzeba wydawać setek czy tysięcy złotych na profesjonalne zabezpieczenie lakieru. Jeśli podobny efekt możesz uzyskać własnymi rękami, we własnym garażu i za ułamek tej ceny, trudno się dziwić, że kierowcy tak chętnie sięgają po grafenową nowość Ceramikkera.



nie slyszalem o takim wosku grafenowym wczesniej myslalem ze to kosztuje krocie, wiec kupilem ten z ciekawosci i jestem pod wrazeniem
latwosc aplikacji 9/10 – troche trzeba sie namachac ale to wiadome nic sie samo nie zrobi
wydajnosc 10/10 – malutko produktu zuzylem na cakle auto
efekt i utrzymanie jak narazie jestem zadowolony zobaczymy czy bedzie tak jak producent mowi czyli do 6 mscy, jakby wytrzymalo chociaz 3 to i tak byloby spoko
ale jak polalem woda z wiadra to ladnie splywalo i ogolnie mikroryski tez mi usunelo wiec fajnie wizualnie auto wyglada na mlodsze
podsumowujac jestem zadowolony
testowalem juz wiele produktow zeby chronic lakier, ale ten zdecydowanie jest najlepszy poki co i brawo dla ceramikkera ze taka zajebi*sta formula jest za takie smieszne pieniadze – ogolnie przelecialem cale auto swoje i zony a produktu praktycznie nie ubylo a efekt naprawde kozak lakier sie swieci jak psu jajca haha 😀
Miałem od nich Ceramic Wax i był dobry, teraz przetestuję Turbona i wrócę z opinią. Mam wręcz ogromne oczekiwania..
kupiłem i nie załuje ;D efekt jak po wyjsciu ze studia detailngowego tyle ze pare stów zaoszczedzone i czasu. Cale auto przelecialem w 30 minut i juz przezył deszcz a efekt dalej petarda
banalna aplikacja bez wysiłku i docieranie idzie gladko. jestem wymagający co do wyglądu lakieru i tu z czystym sumieniem polecam GRAFENOWY wosk – kazdy czlowiek se z tym poradzi tylko trzeba przczytac instrukcje. a jak ktos se nie poradzi to niech se kupi ROWER albo hulajnoge
kupiłam mężowi – on lubi takie „zabawki do auta” teraz nie wychodzi z garażu. dzieki ceramikker za chwile spokoju :))